Zofia Moskała, opowiadanie (fragment) i film - zobacz całość:
Hej, jestem Krako – miejski gołąb mieszkający w Krakowie. Kocham obwarzanki i zabytki tego miasta. Inne gołębie miejskie czują się ode mnie lepsze, bo jestem brązowy, a one szare. Przez to jestem odtrącany. Boję się ich złych spojrzeń i dziobania, więc często uciekam od stada. Latam po mieście i odwiedzam różne ciekawe miejsca. Dzisiaj będę Waszym przewodnikiem po Krakowie. Zacznijmy od mojego domu czyli Rynku. Mieszkam na dachu Kościoła Mariackiego, który został zbudowany w XV wieku. Wlatujemy do środka. Chodźcie za mną! Przed Wami znajduje się ołtarz Wita Stwosza z pięknymi drewnianymi rzeźbami. Popatrzcie na pięknie zdobiony sufit - wygląda jak rozgwieżdżone niebo. Wróćmy na rynek. Słyszycie hejnał? Dziwicie się, że nagle muzyka się urywa - to na pamiątkę ugodzenia hejnalisty przez strzałę wystrzeloną przez tatarskiego wojownika. Teraz przyszła pora zwiedzić Sukiennice. To niezwykłe targowisko pod dachem. Możecie tam kupić różne pamiątki. Na rynku stoją też kramy z kwiatami. Raz zabrałem stamtąd kwiat maku, żeby potem wydziobać z niego ziarna. Ach, przepraszam, muszę trochę odetchnąć. Przysiądę sobie na pomniku Adama Mickiewicza. Co roku w jego urodziny czyli 24 grudnia krakowskie kwiaciarki składają tu kwiaty. No to lecimy dalej!
Zobacz ciąg dalszy opowiadania w filmie:
„Krakowskie przygody z lotu ptaka” opowiada Zofia Moskała, laureat konkursu literackiego „Kraków-Stare Miasto”.
Autorzy fotografii:
Magdalena Chadzińska,
Krzysztof Domanus,
Franciszek Dziadoń,
Stach Gacek,
Ewa Gajewska,
Janusz Gajewski,
Adam Gryczyński,
Krzysztof Karolczyk,
Zbyszek Łata,
Anna Moryś,
Adam Olszowski,
ks. Zbigniew Pytel,
Zbigniew Zaczkowski
Muzyka: Szymon Markiewicz,
Zdjęcia i montaż: Zbigniew Zaczkowski
Od Autora: Moją inspiracją do napisania Krako, były moje wcześniejsze opowiadania o ptakach, które czekają w domowym zaciszu, żeby ktoś je przeczytał.
- Fragment, w którym brązowy gołąbek jechał na miejskim tramwaju, zainspirowany był opowieścią mojej babci, która dawno temu miała zaprzyjaźnioną kawkę Ewę. Ten ptak podjeżdżał sobie na dachu autobusu, kiedy zmęczył skrzydełka.
- Z kolei fragment, w którym nikt nie akceptuje Krako został wzięty z moich, dość smutnych przeżyć w szkole.
- A o numerze telefonu do smoka wawelskiego dowiedziałam się od mojego kolegi z klasy. Więc pomyślałam, że tę informację mogłabym wpleść do mojej historii.
- Łabędź w opowieści symbolizuję moją jedyną najlepszą w świecie przyjaciółkę, która każdego dnia wywołuje na mojej twarzy uśmiech.
- Dziękuję Wszystkim, którzy dodali „Krakowskim przygodom z lotu ptaka” skrzydeł!
